RSS
 

Luźny wpis z cyckami i śniegiem w iraku.

17 kwi

(bądźmy kontrowersyjni, a co!)

 

(żuru wstawił cycki na bloga! jacie! Blog miał być konserwatywny ale już nie róbmy z siebie takich sztywniaków)

Nie każdy dzień musi układać się idealnie, czasami zdarzają się wpadki lub niedociągnięcia. Dzisiaj jestem wyjątkowo rozkojarzony (obrazek tytułowy nie jest niczemu winny) i piszę to zdanie już chyba czwarty raz bo nie mogę się zdecydować co wyskrobać (klik, klik, klik… Backspace… klik, klik, klik… Backspase). No czasami tak bywa, zrobiłem sobie przed chwilą wyjątkowo paskudną kawę, którą zaraz pójdę wylać. Za zaparzanie następnej nawet już się nie biorę bo i tak mi nie wyjdzie. Po prostu nic mi dziś nie wychodzi, mogę lać wodę i lać, aż zaleję całego bloga. Ale po co?

Pisanie akurat wychodzi mi świetnie i nie narzekam na brak tematów. Dziś wspomnę o szukaniu znajomych na siłę, bo napisała do mnie na gadu jakaś 17 letnia małolata, której tudzież poznawanie mnie chyba nie wyszło.

Wczorajszego wieczoru, lub nocy, jak kto woli (jakoś około 1.00?) Dobrze pamiętam Martyno? Mam nadzieję, że tak. Odzyskałem swój stary numer gadu gadu (532880 – podanie publicznie numeru gg, w czasach kiedy rządzi Facebook, nie jest nieroztropne, bo i tak każdy do nas może napisać na owym Fejsbuczku). Myślałem, że usunąłem go na stałe jakieś kilkanaście miesięcy temu, jednak okazało się, że po wpisaniu numeru i podaniu maila dostałem z powrotem do niego dostęp. Ogólnie to nie używam zbyt często gadu, jedynie, gdy ktoś informuje mnie, że nie lubi pisać na fejsie i prosi o przeniesienie rozmowy na GG. No okej, nie ma problemu.

Tak więc odzyskawszy wczoraj swój numer, bardzo zadowolony przeszedłem do importu listy rozmówców (cholera jasna, czy ponad 200 nie jest lekką przesadą?). Z większością osób z listy i tak już nie utrzymuję kontaktu, ponieważ nasze drogi się rozeszły, więc wziąłem się za usuwanie tych wszystkich niepotrzebnych „znajomych”. Oczywiście zrezygnowałem z tego żmudnego zajęcia i wezmę się zaraz za usuwanie hurtowe, jeżeli jest taka opcja. „Wypierdol hurtowo 10 wybranych kontaktów” no i od razu robota by mi poszła szybciej. Niestety łatwo w życiu nigdy nie będzie.

Powracając do tematu i uroku GG, napisała do mnie jakaś 17 latka (bynajmniej ona twierdziła, że tyle lat ma). Jakże ja kocham gadulcową opcję wyszukiwania ofiary i usilnego pierdolenia o niczym. Dziś właśnie wdałem się w taką pogawędkę, w celu uzyskania korzyści haha.

Zresztą poczytajcie sobie sami.

No i niestety cycków nie było, śniegu się nie doczekałem a młoda chyba została skłoniona do porządnych przemyśleń.

Mam nadzieję, na większą ilość takich poszukiwaczy przygód, bo jeżeli będzie mi się strasznie nudzić, będzie to opcją urozmaicania czasu. Nowe hobby? Haha… Nie? Zresztą co ja się będę rozpisywał.

Teraz musze usiąść na spokojnie, zrobić porządek z gadu i przestać się głupio śmiać czytając ciągle tę rozmowe.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS
  • RSS