RSS
 

Historia (nie)lubi się powtarzać

13 maj

(2010r.)

(2012r.)

 

 

Do refleksji nad tym tematem nakłoniła mnie spółka Multimedia Polska, której to niemała reklama znów rzuca się w oczy z mojego okna.

Reklama wysokości porównywalnej do mojego bloku (4 piętra) znów, po półtora roku przyćmiewa całą okolicę, w nocy hałasując niemiłosiernie, bowiem ma podłączony, dość duży agregat zasilający oświetlenie, które na domiar złego odblaskiem napierdziela mi w okno… Ja po prostu kocham halogeny!
Potrafię wytrzymać halogeny oświetlające parking Tesco, które są jakby specjalnie wycelowane w okno mojego pokoju hahah (oszczędzam na świetle).
Powracając do głównego tematu, czy nie mieliście nigdy tak, że pewne sytuacje przytrafiały się wam, mimo iż już kiedyś mieliście z nimi do czynienia?
Dawno zażegnane, przykładowo przeciwności losu przytrafiały się wam ponownie?
A nawet bardzo przyjemne sytuacje do was powracały?

Zakładam, że tak, ponieważ chyba każdy miał już z takim czymś do czynienia. Nawet na przestrzeni wieków widać zależności i momenty, które potrafiły wybić się wtórnie.
W moim życiu historia powtarza się co roku, jakoś w kwietniu? Chyba tak, gdy budzę się z szkolnego snu zimowego i dostrzegam, że moja sytuacja wygląda co najmniej nieciekawie. Nie chciałbym używać tutaj mocniejszych określeń.
Innym przykładem mogły by byś ekscesy miłosne, które wyglądają mniej więcej tak samo.
Na szczęście nie mam z nimi do czynienia! Mnie nie złamiesz.
Historia w naszym życiu powtarza się nieustannie, ta sentencja, jakże przez nas zapomniana, trwa ciągle w naszym otoczeniu.
Czyżbyśmy nie uczyli się na własnych błędach? Nie byli zapobiegliwi?
Jesteśmy – w większości przypadków , jednakże wiele razy przywołujemy te przyjemniejsze sytuacje po to by przeżyć je raz jeszcze, dlatego, że nacieszenie się nimi jednorazowo nie wystarcza.
Niestety pewnych przeżyć nie da się odczuć tak samo dogłębnie jak za pierwszym razem, którymś razem z kolei już w nas to tak nie emanuje i nie pobudza takich samych emocji, jakie obudziło przedtem. Niestety.

Każdy nas przeżył w życiu piękne chwile, które chciałby powtórzyć. Dlaczego akurat o nich „historia” zapomina, dlaczego akurat na ich wtórne przeżycie nie kieruje nas los?

Dlatego, iż by mieć w życiu piękne chwile musimy wziąć los w własne ręce i nie czekać jak książęta i księżniczki na zbawienie. Nic do nas samo nie przyjdzie, nie, życie na nasze nieszczęście nie jest aż tak piękne. Bez odrobiny odwagi i ryzyka nic ciekawego nie przeżyjemy, nic interesującego nie przyjdzie do nas samo. Musimy sami wyłapywać okazje, bo los nie jest miłosierny. Ten tam u góry, też nas nie pcha jakoś szczególnie w te wszystkie łaski. Musimy sami o siebie zadbać, nikt za nas tego nie zrobi, każdy ma nas w dupie, „samarytanów” jest w naszym kraju jak na lekarstwo. Każdy patrzy tylko i wyłącznie na swój stołek.

Nie możemy również marnować okazji, nie pchajmy się też w nieopłacalne inwestycje.
Jeżeli do czegoś dążysz, próbujesz coś osiągnąć i mimo Twoich usilnych starań nie otrzymujesz efektów – wyrąb się na to. Zajmij się czymś innym, zanim będzie za późno.
W miłości i dążeniu do niej lub pogłębienia znajomości jest tak samo, jeżeli na czymś Ci zależy i do czegoś dążysz, ale spotykasz się z ciągłym odrzucaniem i dostrzegasz brak efektów – również daj sobie spokój. Po co masz sobie przystwarzać problemy? „Tego kwiatu jest pół światu”, na jednym się świat nie kończy – można się kłócić. Jeżeli ktoś czytał książkę pt. „Mały Książe” ten wie o co chodzi. Bynajmniej myślę, że każdy uważający się za inteligentnego powinien ją znać.  Inaczej nie warto rozpoczynać dyskusji. Tak więc pamiętajcie aby dać sobie spokój z czymś co nie owocuje i poszukajcie sobie innego gruntu pod „budowę”, spraw emocjonalnych. Korzeni nie da się łatwo wyrwać. Dlatego też ich bez potrzeby nie zapuszczajcie.

Trochę starań i wszystko da się osiągnąć. Wszystko co ma chociaż trochę sensu i aprobaty.

„Jesteście piękne, lecz w środku puste. Za was nie można umierać.
Oczywiście, jeśli chodzi o moją różę, to zwykły przechodzień mógłby pomyśleć, że jest ona do was podobna.
Ale ona jest ważniejsza niż wy wszystkie razem wzięte, bo tylko ja ją podlewałem.
Bo ją jedną nakrywałem kloszem, bo ją jedną osłaniałem parawanem.
Bo tylko na niej tępiłem gąsienice (zostawiając dwie czy trzy na motyle).
Bo tylko jej słuchałem, jak się żali, jak się przechwala, czy nawet jak milczy. Bo to jest moja róża.”

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS
  • RSS