RSS
 

Odgłosy miasta.

22 maj

Od jakiegoś czasu coraz rzadziej zakładam na uszy słuchawki, w ostatnim tygodniu nie miałem ich na sobie wcale.  Zacząłem dostrzegać to, że wiele mnie omija gdy wygłuszam się muzyką na doznania zewnętrzne. Uwielbiam słuchać tych wszystkich odgłosów towarzyszących mi przy porannej drodze na praktyki. Dźwięki silników, odgłosy wiatru szumiącego między liśćmi drzew w parku, śpiew ptaków a nawet odgłosy kroków gdy przechodzę brukowym chodnikiem.
Mój dzień zaczyna się wtedy o wiele lepiej – współgram z otoczeniem. Mam czas na załączenie się przez te kilkanaście minut drogi, na złapanie spójności z tam co mnie otacza.
Odgłosy miasta potrafią niekiedy bardziej rozluźnić niż niejeden klasowy muzyk.
Wsłuchując się dokładnie potrafię dostrzec, że żadna sekwencja się nie powtarza, że cały ten ciągły „utwór” prezentuje coraz to nową linię.

Wieczorami, zasypiam przy szumie, przejeżdżających samochodów, czasami zdarza się, że w pobliskiej elektrociepłowni wypuszczają parę z kominów wychładzających. Towarzyszy temu ciągły huk, który naprawdę niektórych może denerwować, dla mnie jest to oznaka tego, że zbliża się lub jest już lato. Mogę bowiem nieskrępowanie, przy otwartym oknie odpoczywać wieczorami. Wtedy te wszystkie bodźce do mnie docierają. W okresie zimowym to wszystko wygłuszają okna.

Niektórzy, wolą ciszę i spokój – ja w błogim wygłuszeniu bym nie mógł normalnie funkcjonować, czułbym się zbyt wyalienowany. W nocy można również usłyszeć rozmowy osób przechodzących nieopodal, przy ważniejszych sportowych spotkaniach, odgłosy ekscytacji kibiców zebranych tuż obok w ogródku piwnym przed telebimem. Każdy z mieszkańców tworzy element całości, każdy dźwięk zgrany z pozostałymi tworzy melodię.
Nie dostrzegamy tego na co dzień, a naprawdę warto.

Moja okolica ciągle tętni życiem. Dlatego nie chcę się ciągle wygłuszać  muzyką, mogę się nią co najwyżej dostroić, ale z umiarem, by niczego istotnego nie przegapić.

Jeszcze w te parne i duszne wieczory czuję się po prostu w pełni wyciszony i spokojny.
Każdy ma swój sposób na stworzenie własnego azylu. Moim jest piękna, urozmaicana coraz to nowymi doznaniami, otaczająca mnie codzienność.

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS
  • RSS