RSS
 

Sukienki i wiosenne związki.

24 maj

Wiosna, lato za pasem, na ulicach pojawia się coraz więcej zwiewnie ubranych dziewcząt – Podoba mi się to niezmiernie.
Dziewczyny ubierajcie sukienki, wyglądacie w nich tak zajebiście!
Od jakiegoś czasu zacząłem to dostrzegać – kurna kiecki są wporzo, zwłaszcza, jak odziana jest w nią jakaś niewysoka dziewczyna – och i ach, po prostu brak mi słów, patrzeć mogę godzinami – przepraszam, jeżeli robię to zbyt obscenicznie haha. Nie no żartuję nie gapię się jak pies na kawał kości, ale zawiesić oko można. Chyba nie macie nic przeciwko?

Słońce wschodzi coraz wcześniej, dni są coraz dłuższe więc dużo osób szuka sobie w tym okresie drugiej połówki, która będzie w stanie urozmaicić, pomóc mile spędzić, dodać niezapomnianych przeżyć i wypełnić nadmiar wolnego czasu w każdy coraz dłuższy dzień.
Prawda – pary o wiele lepiej niż single wyglądają spacerując słonecznymi ulicami. Wielu przepełnia ten widok radością, dla innych – ludzi nie mogących na nikogo przelać swoich uczuć jest to prawdziwa udręka. Udręka, która doskwiera w każdy wiosenny i letni wieczór, gdy tylko wyściubiają nos na zewnątrz, czują się atakowani przez wszystkich zakochańców. Złe podejście – zmieńcie to.
Po co komuś żałować, przecież możecie mieć to samo, wystarczy tylko trochę starań, zaangażowania i wytrwałości. Nic nigdy nie jest podawane nam na tacy. Oczywiście jeżeli urodziliście się w rodzinach o milionowych posagach nie kieruję do was tych słów. Zapewne nie ma tu takich, oni spędzają czas na mainstreamowych zajęciach. Blog jest mało kozacki, jeżeli jest się tylko i wyłącznie odbiorcą treści.

Dobra, wracając do tematu tworzenia się coraz większej ilości związków – nie ma co się temu dziwić, pora odpowiednia, pogoda sprzyja wytwarzaniu feromonów, no i jakoś tak czuć chemię w powietrzu. Człowieka przepełnia radość i każdy z jej nadmiarem chce się nią z kimś podzielić. Niezmiernie podobają mi się takie widoczki, swoją obecnością przystrajają każde miejsce, które nawet niespecjalnie grzeszy urokami.

Związek – fajna rzecz, wspaniały stan bycia.
Nie powinniśmy go tworzyć tylko po to by z kimś lepiej wyglądać, by się pokazać, lub by przyszpanować. W sumie nie jesteśmy już dzieciakami, więc takie gadanie jest zbędne, wszyscy wiemy czego nam potrzeba, co jest dla nas najlepsze i czego od partnera oczekujemy, ale co niektórzy dalej kierują się kategoriami „łoh szpan”.
Kurwa po prostu jak kogoś poznasz, spodoba Ci się charakter, nie będziesz mieć większych zastrzeżeń co do wyglądu to bierz się do działania. Nic nie będzie czekać wiecznie, tego kwiatu jest pół światu – ale konkurencja duża. Niestety nie masz monopolu na rynku. Zapamiętaj. Jeżeli jesteś dużo bardziej atrakcyjny niż średniacy, to się ciesz, bo zostaje Ci przydzielona „karta rabatowa” na większość dziewcząt z okolicy. Chamskie pojęcie wiem – no ale co do niektórych to pasuje. Jeżeli nimi nie jesteście to nie macie co się fochać, gniewać i gaworzyć na mnie. Po prostu przyznacie mi rację.

Nie lubię narzekania, w stylu „znowu w życiu mi nie wyszło” – w jakim sensie? No olała/ olał mnie.
No to niestety już tylko i wyłącznie Twój problem, nie potrafiliście zatrzymać kogoś na dłużej – czyli nie jesteście zbyt interesującymi osobami. Nie każdy jest stały w uczuciach lub nastawiony na zerowe pole manewru i nie łapie się wszystkiego co mu podrzuci los pod nos. Po prostu żyjemy na metodach prób i błędów. Poznając kogoś bliżej oceniamy czy chcemy się z tą osobą wiązać, niekiedy czujemy, że jest ona tak wspaniała/zajebista, że boimy się to wszystko spierdolić związkiem, lub wyrzuceniem swoich uczuć na zewnątrz. No cóż – złe podejście. Jeżeli nie zaryzykujesz, nigdy nie poznasz odpowiedzi co jest chyba dużo, gorsze niż przejechanie się i zdobycie nowego doświadczenia. Czyż nie?

Wielu ludzi o tej porze roku poznaje osoby, o których istnieniu nie miała pojęcia, a okazują się one tak zajebiste, że nie wyobrażają sobie spędzenia dnia bez ich towarzystwa – dobry znak.
Tylko gdzie takich osób szukać? Nigdzie, same się napatoczą, jeżeli już masz doświadczenie w tych klimatach to wiesz o czym mówię.
Każdą znajomość z osobą płci przeciwnej można podzielić na kategorie:
- Znajomość, która zakończy się  po kilku tygodniach.
- Znajomość, która przetrwa dłuższy okres czasu i przetrwa wiele prób.
Ta druga z kolei dzieli się na:
- Znajomość, która skończy się na przyjaźni.
- Znajomość, która przerodzi się w coś więcej niż tylko przyjaźń.
Tylko i wyłącznie od was zależy jak potoczą się sprawy i ile z siebie dacie w tych działaniach.
Gdy obierzecie tę drugą ścieżkę, droga do pełni szczęścia będzie przed wami otwarta na oścież.
Wystarczy tylko pokonać parę zakrętów i będziecie w domu.

Obie alternatywy podpisane do drugiej opcji pierwszego wyboru są dobre – tylko musimy ludzi odpowiednio dobierać. Nie myślmy też w liczbie mnogiej nad drugą opcją pierwszego wyboru, bo to do niczego oprócz zadowolenia sfery powierzchownej nie doprowadzi.
A chyba nie tego chcecie?

To już pozostawiam wam do własnego, wnikliwego przemyślenia i przeanalizowania sytuacji w jakiej się znajdujecie lub do podjęcia przez was działań, by nie patrzeć się tylko na te pary chadzające wieczorami po wszelakich romantycznych miejscach, gdzie tylko druga połówka wydaje się nam najważniejsza i na inne troski i zmartwienia nie ma miejsca.

Po prostu weźcie się do działania i zróbcie coś w końcu z swoim życiem.
Szkoda naprawdę czasu, na niepewności i bawienie się uczuciami bo może to się do nas odwrócić, no i znajdziemy się w nieciekawej sytuacji z wyłącznie chujowymi opcjami do wyboru. Także lepiej dołączyć do tych wspólnych spacerów i dzielenia się sobą z inna osobą (jeah rym jak nic!).

Więc, do roboty – nic nie czeka wiecznie. No i okazja może się nie powtórzyć.

 

r.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ejann

    24 maja 2012 o 22:30

    Żuurciu jaka ja jestem z Ciebie dumna, takiego mądrego mam przyjaciela, tak dobrze pisze, tak się to przyjemnie czyta, oh i ah :-)

     
  2. Tak o miłości. | sunsetplace

    28 maja 2012 o 17:02

    [...] Pamiętajcie o podziale, który podałem kilka wpisów wcześniej, w tekście ”sukienki i wiosenne miłości„. Przyda [...]

     
  3. Tak o miłości. | sunsetplace

    28 maja 2012 o 17:10

    [...] Pamiętajcie o podziale, który podałem kilka wpisów wcześniej, w tekście ”sukienki i wiosenne związki„. Przyda [...]

     
 

  • RSS
  • RSS