RSS
 

Chillout zakrapiany wkurwieniem.

27 maj

(Tak mam burdel na biurku, używam każdego nowego wydania maxima jako podkładki, zdradzam Westy i palę marlboro, tak to są chujowe slimy, mam obrazek święty na biurku i nie nie gram w tego głupiego Heroes, który wpieprzył się w kadr a na laptopie włączyłem sobie dniówke na Poligamii - nie by posłuchać o nolifach tylko by posłuchać kogoś, kto zawsze ma dobry humor)

Poświęciłem dziś ponad 90 min swojego życia by obejrzeć w cholerę nudny mecz, poświęcam kolejne minuty by napisać głupi Onetowski tekst o reprezentacji. Poświęciłem sobotę by swoją uprzejmością pokazać troskę i jeszcze kilka rzeczy, które zachowam dla siebie – poświęciłem siebie.

Teraz siedzę na dupie wypalając kolejnego cholernego papierosa by zebrać myśli. Zaraz sięgnę po piwo do lodówki, wypiję je w kilka min i pierdolnę się do łóżka zostawiając wszystkie zmartwienia głęboko. Niektóre sprawy miały mnie już nigdy nie dotyczyć – pomyliłem się, bo kurwa zapomniałem, że historia lubi się powtarzać. Mam gdzieś te błędne koło i wszystkie nieodpowiednie osoby.

Naglą mnie terminy – na jutro musze oddać dwa cholerne teksty, których tak szczerze nie mam ochoty nawet pisać. Aktualnie.

Kopy w dupę są cholernie niemiłe, bywa. Cóż marudzić czasem można, wiać powagą nie zamierzam. Kryzys może mieć każdy z nas – mi pomaga to, że mogę się wypisać i wrzucić to na widok publiczny. Wrzeszczeć nie zamierzam, a słowo pisane zostaje na dłużej, gdy jeszcze kiedyś wpadnę na jakiś cholernie głupi pomysł będę czytał ten tekst, emanujący wkurwieniem, zażenowaniem i wyrzutami kierowanymi w stronę anonimów.

Czasem trafiają się zajebiste dni, a tu jeb! Jeszcze dopierdala mnie widmo cholendarnie nudnych praktyk w skarbówce. Damn! Jutro też pewnie będę latał nabuzowany, i będę wypalał fajka za fajkiem – tylko jeszcze sklepy będą pozamykane, trzeba będzie zapierdzielać na stację.

Zbiera się coraz więcej rzeczy, które wyprowadzają mnie z równowagi. Równowagi, która jeszcze niedawno była niezachwiana. No bywa! Co poradzić?

Sobota – spokojny dzień, tylko, że telefon mi się w pewnym momencie urywał. Czy nie można już mieć chwili spokoju? Można napisać sms, odpisałbym, gdybym miał czas.

W soboty telefon mam przy sobie tylko po to by sprawdzić sobie kurwa godzinę, a nie wysłuchiwać ciągle brzdękolenia dzwonka albo kurwa, żeby po dupie ciągle masowały mnie wibracje. Gdybym chciał sobie wymasować dupę – poszedłbym do salonu masażu.

Sms! Naprawdę w soboty używajcie tylko tego w stosunku do mojej osoby.
Specjalnie wyjaśniam, kutwa coś dnia poprzedniego by w ten jeden dzień mieć święty spokój.

Mógłbym w soboty nosić przy sobie tylko zegarek – niestety nie chce mi się.

Damn! Doczepił się trochę co? Przynajmniej mi lepiej, to i tak tylko jeden z tematów, do których mam cholerną ochotę się przyczepić. Jeszcze wypiję sobie piwko i w ogóle będzie bajunia. Bajunia zakrapiana wkurwieniem.
Miałem też palić cholerne slimy, by nastawić się na rzucenie, no ale bez normalnego fajka się nie obędzie.

Dobranoc.

Ciebie też mam w dupie Onecie – nie będę lizał dupy, jeżeli temat mnie wkurwia i superlatyw nie napisze.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS
  • RSS