RSS
 

Mogę nawet tylko siedzieć – sposób na podryw.

27 maj

Chcesz poderwać dziewczynę (lub bardziej zostać poderwanym)?
Usiądź sobie w parku, weź do ręki brudnopis i zacznij skrobać cokolwiek Ci przyjdzie na myśl (ja oczywiście temat miałem wybrany). Pół godziny siedzenia i podeszła do mnie pewna dziewczyna (miała sukieneczkę, miała) – z początku ciekawska co piszę, a ja z reguły namolne i ciekawskie osoby zlewam, więc postąpiłem tak i tym razem. Wywiązała się rozmowa ale bez głębszego tematu.

Przyszedłem tylko wyskrobać parę linijek, nie lubię jak się mnie rozprasza. Poszła sobie – przyszła jedna to i przyjdzie kolejna – pomyślałem.
Niestety się myliłem, ale po około 15 min (przy pisaniu zleciało jak moment) przyszła z powrotem. Miała tym razem wsparcie – koleżankę.

Wtedy wywiązał się dość dziwny dialog (piszę z pamięci więc mogę poprzekręcać słowa, ale zachowam ten sam sens):

Ona – Więc dla Onetu, tak?
ja – No tak, ale to dopiero forma sprawdzenia się.
ona – W jakim sensie?
(tutaj trochę zajęło objaśnianie tematu)
ona – To czyli masz duże szanse, że Ci wyjdzie?
ja – No powiedzmy, ujmijmy to tak.
ona – I co wtedy?
ja – haha nie wiem, jeszcze mi nie wyszło.
ona – Ale jak wyjdzie to będziesz wtedy rozpoznawalny?
ja – Jak wyjdzie. No ja nie… ale moje teksty tak.
ona – Ale swoje zdjęcie możesz wstawić w tekście, albo z towarzyszem do oglądania meczów (dziwny  ruch brwiami)
ja – haha no przecież to ja decyduję o czym piszę i to ode mnie zależy forma publikacji.
ona (błysk w oku)
(wtrącenie koleżanki)
- Twoja dziewczyna muuusi być z Ciebie dumna…

Cóż za subtelne wybadanie gruntu, nie sadzicie?

Ja – Może i by była ale no nie mam.
(wzajemny uśmiech dziewcząt)
ja – W sumie to nie chcę mieć (los sam mną pokieruje)
koleżanka – z jakich powodów
ja – z takich o jakich myślicie
ona – a skąd wiesz o czym myślimy?
ja – potrafię wybadać teren
ona – może niedługo zmienisz zdanie
ja – nic nie przewiduję

Dalsza część rozmowy pozostawię dla siebie, a po wyżej przytoczonym dialogu idzie się domyślic w czym rzecz.
Ostatnimi słowami było „znajdź mnie na facebooku”
Hmm… nie łatwiej zostawić numer? W dzisiejszych czasach numer telefonu jest dopiero kolejnym punktem wysublimowanego podrywu. Ludzie lubią sobie komplikować życie lub powiększać grono „znajomych” na FB. Nie jara mnie to. Niestety. To, że poleciała na onet mnie nie przekonuje do rozpoczynania znajomości.

Kurwa niektórzy mają problem z podrywem, a ja nie kiwam palcem tylko gibam długopisem w ręku i ot jaki psikus.
No ale co to za frajda jeżeli już widzę, że nie musiałbym się specjalnie starać, a to właśnie staranie się jest frajdą samą w sobie, ta niepewność przy brnięciu do czwartej bazy. Nie lubię jak coś przychodzi mi z łatwością, to tylko psuje budowanie napięcia. Facet.

Zdziwiło mnie ich pytanie „jakich czytasz gazet?”
Ale też potrafiłem zadziwić: Forbes, Neewsweek, Uważam rze, Logo, Maxim i Top Gear.
Duże pole manewru co?
Na słabego nie trafiły ale temat też był podjęty. Dlaczego? Czemu akurat te?
Nosz kutwa – lustracja? Zaintrygowało mnie to.
Chyba jednak nie warto tracić nadziei w współczesne dziewczyny.

No ale dla faceta czyniącego już kroki w pewnym kierunku to nie robi wrażenia.
Nie lubię zmieniać celów i zmieniać ich nie będę. Dzisiejsza sytuacja może być jedynie historią do opowiedzenia, nic dalej ciągnąć nie będę. Pozostawię to w punkcie początkowym.
Powiem tylko jedno – było miło ale bez szału. Staniki nie latały.
Szał już mam.
Nowe doświadczenie, ot tyle. Głupi? Kwestia sporna. Ale znam swoją i innych wartość więc tego nie porzucę.

 

 

r.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~romus

    28 maja 2012 o 21:41

    Powiększanie znajomych na facebooku czasami jest fajne :P lubię Twoje posty.

     
 

  • RSS
  • RSS