RSS
 

Wiem jak się ustawić.

29 maj

Wkurza mnie, gdy ktoś za dużo sobie pozwala w stosunku co do mojej osoby.
Niektórzy mają ten przywilej – dlatego szybko mi przechodzi.

Tyle tytułem wstępu.

Człowiek dochodzi w życiu do czegoś jeżeli potrafi się dostosować do nowego otoczenia i ma umiejętność ustawiania się w dogodnej sytuacji.
Nie można dać się dmuchać jak balonik i pchać we wszystkie strony, które ktoś sobie wymyśli.
Na wstępie trzeba przedstawić jasno jakie ma się nastawienie do wybranego tematu i utrzymywać to przez cały czas.

To łatwe.

Niektórzy mówią „życie to nie bajka, nie głaszcze Cię po jajkach”. No mnie właśnie głaszcze.
Dostałem ostatnio ofertę współpracy, no i propozycję reklamową. Na razie mi to starczy, ale zapewne w końcu przyjdzie tego więcej.
Znajomi mi mówią, że mam za dobrze w życiu i fart nie opuszcza mnie na krok. Zgodzę się z tym.

Nawet na praktykach w skarbówce trafiło mi się szczęście.
Z początku porządnie wkurwiłem, naszą przełożoną, która w odwecie swojej zgryźliwości posłała mnie samego do działu windykacji (czy jakoś tak). Myślała, że mnie tam zakatują.
No niestety nie udało się jej. Żuru od razu obadał sytuację, przedstawił jasno swoje warunki i podejście do zajęć, no i takim oto sposobem dzień mi zlatuje na walnięciu kilku stempelków, spaniu, czytaniu książki i oglądaniu cycków na kwejku.

Niestety cudnie nigdy nie jest… Facebook zablokowany, joemonster również, w żadne gierki nie pogram, filmu online nie obejrzę… Pozostaje mi jedynie czytanie Onetu, tvn24, gazety lubuskiej i przeglądanie newsów na stronie mojej parafii -,-

Narzekać nie będę, bo w przeciwieństwie do reszty praktykantów nie musze latać z jakimiś papierami, nie składam pieprzonych PIT-ów, nie sklejam teczek ani nie myję kubków.
No a co najważniejsze nikt mi nie wydaje poleceń tylko pyta się czy wykonam jakąś czynność.
Oczywiście polubiłem towarzyszki z biura, w którym przebywam i w większości wypadków się godzę.
No ale nie ma, że od razu, najpierw skończę przeglądać kwejka (swoją drogą nigdy mnie nie podniecał szczególnie i przeglądałem go rzadziej niż raz w tygodniu) albo dokończę czytać rozdział książki.

Przychylność również zyskałem więc panuje między nami luźna atmosfera, która oczywiście dziś za bardzo się poluźniła i kobity zaczęły wchodzić w moje życie prywatne i tworzyć domysły dotyczące moich relacji z osobą, z którą wymieniałem smsy.
Och i ach. Chyba im troszkę miłości brakuje i telenowel za dużo oglądają.

Gdy zaczęły mnie irytować i nie miałem kompletnie co robić wchodziłem do windy i wciskałem za ludzi przyciski – wieem, kreatywne zajecie, nie ma co. Macie lepszy pomysł na zabicie czasu? Ja niestety nie. Nic ciekawego nie da się tam zrobić.

Zapowiadają się zajebiste (-,-) trzy tygodnie i chyba musze udać się do empiku lub biblioteki po masę książek. Zainwestuję też w słuchawki, ponieważ jedna mi się już jakiś czas temu spsuła i niestety jednym uchem nie wygłuszę się od namolnych kobit.

Wyzwanie jest – podołam. Zawsze mi się udaje. A to czy mam banana na ryju pisząc z kimś smsy to tylko i wyłącznie moja sprawa.

Edward Maya – This is my life – podoba mi się tekst :)

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS
  • RSS