RSS
 

Momenty i ulotne chwile

05 cze

(Dobija mnie taka pogoda..)

Dobrze jest się czasem wyluzować, wziąć piwo w dłoń i spichcić sobie jakąś dobrą kolację.
Dzisiaj się biorę za ryż w jakimś chińskim syfie – Jak mi nie wyjdzie to heinekenem też idzie się najeść.
Na razie jestem pozytywnej myśli i mam nadzieję, że część z tego co spartolę będzie nadawała się do skonsumowania, bowiem nigdy nie byłem ani nie będę Picassem garnków, mogę być jedynie mandaryną smażenia. – Ten oto wstęp napisałem około 16, no i wyszło z tego tyle, że moją kolacją został truskawkowy twist. Z racji tego, że późno wracając mieliśmy zjeść coś w berlinerze – niestety nie było bułek, po 22 już mi się nie chciało nic robić a o 23 poszedłem biegać. Także plan dnia zmiótł mi wizję przygotowywania kolacji. Nadrobię to jutro. Obiecuję sobie.

Ostatnimi dniami brakuje mi słońca, cholernie mi go brakuje bo nie mogę nigdzie wyjść na dłuższy okres czasu. Chciałbym znów wyjrzeć i zobaczyć tych wszystkich ludzi plączących się po parku. Teraz jedynie co widzę to to, że wszyscy gdzieś śpieszą – jesienna aura.
Chciałbym również cofnąć sobie, pewne momenty z piątkowego wieczoru – bym sobie je cofał aż do znudzenia, które prędko by nie nastąpiło.

Możemy chcieć wiele rzeczy jednak nie wszystko przychodzi od razu. Na pogodę muszę poczekać jeszcze ponad tydzień, a na replay piątkowych momentów – czort wie.
Nie wszystko również zależy od nas, dużo rzeczy tworzy splot przyjemnych wydarzeń, które są zapowiedzią kulminacji.

Gdzieś słyszałem, że to właśnie momenty w życiu są najważniejsze, albo chwile – bynajmniej wiem, że gdzieś mi dzwoni, ale nie pamiętam gdzie. Także popieram to stwierdzenie i gratuluję osobie, która je wymyśliła. Mi to zajęło 19 lat – by w końcu uświadomić sobie, że to tylko momenty tworzą całość. Że nie potrzebuję całego wspaniałego życia – tylko parę tych pięknych chwil. To wszystko jest ulotne, jednak pozostawia ślad tak mocny, że w zupełności wystarcza do następnego razu.

Marek Grechuta śpiewał kiedyś, że ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy – teraz lubię czasem włączyć sobie tę piosenkę i wsłuchać się dobrze w tekst, który niesie ze sobą przesłanie potrafiące wywołać uśmiech na mojej twarzy. Teraz wiem, że przeszłość nie ma znaczenia, że muszę poszerzać horyzonty i patrzeć w dal – wypatrywać szanse i znaki, które często niepostrzeżenie mijamy.
Ukazujemy tym swoją ignorancję, bo tylko ignorant nie zobaczy tego co los podrzuca mu pod nos. Może byłem ignorantem?  Byłem, wiem o tym i nie będę się z tym spierał. Jednak każdy ma prawo do błędów. Wszyscy próbujemy iść idealną ścieżką, byleby było nam jak najprościej i najlepiej. To nic dziwnego – to całkiem normalne. Wszyscy chcemy mieć piękne życie. Nieliczni jednak wiedzą o tych momentach i cieszą się z nich, będąc o wiele bardziej szczęśliwi od reszty. Fenomen? Nie, normalna rzecz.
Tak normalna, że coraz więcej osób schodzi na ziemię i cieszy się tym co przeżywa, tym co ma. Po co komplikować sobie życie, jeżeli coś czego szukamy od dawna mamy na wyciągnięcie ręki?
No to jest z pozoru proste do zrozumienia, wydaje się proste, jednak nie każdy stara się w to zagłębić i ciągle popełnia te same błędy. Życie samo zweryfikuje na ile nasze plany były dobre i na ile potrafiliśmy cieszyć się z codzienności, poczekamy.

„Bo ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”

A ja zabieram się do oglądania konferencji E3 i zapewne zaraz zasnę.
Ale co najważniejsze – trzymam się bez palenia i jestem z tego dumny.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS
  • RSS